Tekst z tytułem z wyzwania 100 drabbli w 100 dni, ale nie biorę w nim udziału.
Tytuł: Wojna;
Fandom: Nie z tego świata (Supernatural);
Para: Sastifer/Samiferstiel(Sam Winchester X Lucyfer X Castiel) bohaterowie: bohater;
Rodzaj: obyczaj;
Ograniczenie wiekowe: brak;
Ostrzeżenia: brak;
Beta: brak;
Dedykacja: Dla RCS
Wojna
Napisała MJP
Posiadanie dwóch partnerów było nadzwyczaj ciekawym doświadczeniem. Zwłaszcza jeśli jeden był nadzwyczaj potężnym archaniołem, a drugi — aniołem, który również dysponował całkiem sporymi zasobami mocy.
Problemem było to, że oni obaj posiadali skrzydła — a Sam nie. Dlatego zawsze upominali się o mizianie po nich, bo w końcu, Winchestera nie mieli jak miziać po skrzydłach, dlatego on mógł to robić dla nich. Najgorsze było jednak wtedy, gdy kłócili się czyja jest teraz kolej.
— Castiel! Sam już cię dzisiaj miział! Teraz moja kolej! — Lucyfer stał nad swoimi partnerami, tupiąc niecierpliwie nogą.
— Nieprawda — stwierdził spokojnie anioł. — To ciebie miział, zarówno dzisiaj, jak i wczoraj. Dlatego teraz mizia mnie.
— Wcale nie! — krzyknął archanioł.
— Właśnie, że tak! — odkrzyknął Cas.
— Nie!
— Tak!
— Sam! — krzyknęli nagle obaj.
— Wiecie co? — spytał Winchester, podnosząc się z kanapy. — Mam was dość. Sami się miziajcie — warknął i wyszedł z pokoju.
— Ale Sam! — zawołał jeszcze za nim Lucyfer.
Odpowiedziało mu tylko trzaśnięcie drzwiami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz